Loading

Praca w mojej zegarowej pracowni wre pełną parą. Z początku wydawało mi się, że istotą całej mojej działalności jest MALOWANIE. Nie sądziłam, że to tylko malutki fragment końcowego efektu, jakim jest zegar. Od tej pory z werwą wyginam, przycinam, lutuję, szlifuję i zaprzyjaźniam się z personelem pobliskiego sklepu narzędziowego.

Klimat mi sprzyja, całe szczęście termometr pokazuje dużo powyżej zera (a w garażu nie ma żadnego grzejnika!). Pod elegancką maseczką z zaworem skrywam uśmiech od ucha do ucha, bo… efekty przechodzą moje najśmielsze oczekiwania.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top